Od tego się zaczęło. Wybierałem się na dwa tygodnie do Maroka – na emerycki urlop z wykupioną wycieczką. Pomyślałem, że przydałby się aparat więc pożyczyłem Minoltę Dimage Z2 (dzięki Andrzej
). No i mi się spodobało, podoba i podejrzewam nigdy nie przestanie podobać. Oczywiście miesiąc po wyjeździe kupiłem swój pierwszy aparat fotograficzny…po pół roku zamieniłem pierwszy na drugi, a rok temu drugi na trzeci…studnia bez dna.




